Lądeckie arboretum, czyli ogród dendrologiczny, czyli miejsce, w którym gromadzi się i pielęgnuje najróżniejsze odmiany drzew i krzewów, jest jedynym odwiedzanym przez nas obiektem architektury, nie będącym budowlą, lub choćby większych rozmiarów rzeźbą. Co więcej nie jest też obiektem zabytkowym, niemniej wyjątkowość tego miejsca działa jak magnes i ominięcie go podczas naszej dzisiejszej wyprawy, byłoby nie lada stratą.

Znane nam publikacje opisujące lądeckie arboretum jako jego założyciela uznają Mieczysława Wilczkiewicza, leśnika i jednego z najbardziej znanych i zasłużonych polskich arborystów, który prowadził także w pobliskim Romanowie eksperymentalną szkółkę leśną. Nie trzeba było jednak talentu śledczego Sherlocka Holmesa, by odkryć, że historia powstania naszego ogrodu znalazła inną inspirację. Żyją bowiem jeszcze osoby, które brały udział w socjalistycznych czynach społecznych przy budowie lądeckiego leśnego ogrodu.

Otóż zgodnie z miejscowym przekazem na początku lat 70. XX w. pomysł założenia w Lądku-Zdroju arboretum przedstawił przewodniczący ówczesnej Miejskiej Rady Narodowej Józef Krzemień. Co ciekawe, impuls do założenia u nas ogrodu nie pojawił się ze strony istniejących już w Polsce od dawna ogrodów botanicznych. Według tego samego miejscowego przekazu, Józef Krzemień, zapewne podczas jednej ze służbowych podróży, podpatrzył próby założenia arboretum w Bystrzycy Kłodzkiej. Interesujący jest przy tym fakt, iż bystrzycki ogród budowali tamtejsi Romowie. Cóż, arboretum u sąsiadów nie przetrwało, gdy tymczasem lądecki ogród zdaje się przeżywać renesans zainteresowania jego walorami.

Ogród drzew i krzewów w Lądku-Zdroju powstał w latach 1972-74, największy udział w jego utworzeniu i zagospodarowaniu, co warto przypomnieć, obok przewodniczącego Krzemienia mieli Zdzisław Hutarz – leśniczy lasów gminnych i Józef Kubiesa, leśnik Lasów Państwowych, który zadeklarował opiekę nad powstającym ogrodem. Mieczysław Wilczkiewicz pojawił się już w trakcie nasadzania kolejnych okazów i to dzięki jego zainteresowaniu oraz kontaktom z wieloma ośrodkami botanicznymi w kraju i zagranicą lądeckie arboretum w 1974 r. posiadało 250 odmian drzew i krzewów. Na przestrzeni kolejnych lat okazało się, że nie wszystkie rośliny czuły się u nas dobrze i według ostatniej, przeprowadzonej w 1994 r. inwentaryzacji, odnotowano 150 gatunków.

Arboretum w Lądku-Zdroju położone jest na powierzchni 1,81 ha, nie należy zatem do ogrodów wielkich, jednak jego pofałdowanie, panujący tutaj swoisty mikroklimat i uroda porastającej go roślinności nadają mu charakteru powabnej tajemniczości. Dodać warto, że jest to najwyżej położone arboretum w Polsce. Bez wątpienia odwiedziny tego miejsca to wspaniała gratka dla botaników, ale to nie wszystko. Nie ma bowiem w Lądku-Zdroju miejsca lepiej nadającego się na romantyczne schadzki i spacery. Apeluję zatem do wszystkich zakochanych: zrezygnujcie z randek w kinach, teatrach, czy kawiarniach i spotkajcie się w lądeckim arboretum, a magia tego miejsca urzeknie. To miejsce ma też inny jeszcze czar: jego zgoła baśniowa aura pobudza błyski wyobraźni, których nie powstydziłaby się Frances Hodgson Burnett, autorka słynnego „Tajemniczego ogrodu”.

towarzyszącego Wam Kupidyna, który Wasze otworzy Wasze serca i dusze.